Moda Męska

Krem przeciw starze niu się skóry NIVEA FOR MEN DNAge LIFT

 

 

 

NIVEA FOR MEN DNAge LIFT to krem, który zainteresuje przede wszystkim panów po 30-tce. Już teraz warto zadbać o skórę, by  z czasem jak najdłużej zachować dobrą cerę. DNAge Lift to kosmetyk, który z możemy Panom polecić.

Zobacz więcej...

Time4men poleca

Peter V. Brett - Pustynna Włócznia, ks.II

Okaleczyłem się by przeżyć. Zrobiłem to, ponieważ uznałem, że nie zasługuję na nic, poza włóczęgą przez noc. Nikt nigdy nie będzie mi już bliski. Ale chadzam pod nocnym niebem i nie lękam się demonów. Nie uciekam przed nimi, to one uciekają przede mną!
Przede mną!
…jestem potworem

Więcej... 

Kobiecy boks w Londynie
Piątek, 09 Kwiecień 2010 13:30
W mroźny, zimowy poranek, tuż przed świtem, młoda kobieta ubrana w czarny dres, biegnie wzdłuż nadbrzeża jej rodzinnego miasta. Podczas biegu „boksuje się z cieniem” – ponad 11 km dookoła malowniczego przybrzeżnego miasta Bray w Co Wicklow, położonego około 21 km od centrum Dublina.
 
Od ostatnich sześciu lat ten poranny trening, był codziennym rytuałem dla Katie Taylor, dwukrotnej i obecnej amatorskiej mistrzyni świata wagi lekkiej w boksie. Jest to jednak tylko cześć wyczerpującego reżimu treningowego, który ma pomóc jej w osiągnięciu wielkiego celu jaki przed sobą postawiła – bycie pierwszą w historii złotą medalistką olimpijską w boksie.

Igrzyska Olimpijskie w Londynie będą pierwszymi w historii, gdzie do współzawodnictwa w tej, nie ukrywajmy stricte męskiej dyscyplinie sportu, zostaną dopuszczone także kobiety. W sierpniu 2009 roku Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) postanowił do wywalczenia będzie 36 kwalifikacji olimpijskich, a światowa elita kobiecego boksu będzie rywalizować w trzech kategoriach wagowych: musza (48-51 kg), lekka (56-60 kg) oraz średnia (69-75 kg).

Zawodniczki tej dyscypliny, w tym Taylor, zdają sobie sprawę, że kobiecy boks jest wciąż tajemnicą dla większości kibiców sportowych, ale to w niedługim czasie może ulec dużej zmianie, także dzięki Igrzyskom Olimpijskim. „Ludzie będą zadziwieni poziome rywalizacji na igrzyskach w Londynie.”, mówi sportsmenka, po ukończeniu swojego porannego biegu. „Byłyśmy niewidoczne aż do teraz. Jeśli osiągnęłabym to co mam teraz i był mężczyzną, byłabym znacznie bardziej rozpoznawalna. Miejmy nadzieję, że to zmieni się po igrzyskach.”

Z całą pewnością Katie Taylor jest rozpoznawalna w obrębie swojej dyscypliny – inne bokserki wypowiadają się na jej temat w samych superlatywach. Jest zawodniczką bardzo zręczną i obdarzoną niezwykłym refleksem. „Lubię walkę na małym dystansie (w klinczu). Lubię odrobinę wojny.”, dodaje Taylor. Jej idolem jest Sugar Ray Leonard - mistrz olimpijski w wadze lekkopółśredniej z igrzysk w Montrealu. Siedmiokrotny zawodowy mistrz świata w czterech kategoriach wagowych.

Elokwentna i atrakcyjna, 23-letnia Taylor, stanowi łakomy kąsek dla wielu promotorów bokserskich. Typowana na jedną z gwiazd Igrzysk w Londynie w 2012 roku, i atletkę, która może wprowadzić kobiecy boks, do sportowego „mainstreamu”. Jak wiele z jej rywalek, jest zapaloną entuzjastką sportu w ogóle, nie tylko boksu. Reprezentuje swój kraj także w piłce nożnej, grając obecnie w seniorskiej reprezentacji tego kraju. Ciężko podobną, tego typu sytuację w zawodowym sporcie, gdzie jeden zawodnik, osiąga wyżyny w więcej niż jednej konkurencji sportowej. Katie zaczęła boksować w wieku lat 10. Pewnego dnia, kiedy na dworze padało zbyt bardzo żeby grać w piłkę, jej ojciec zamiast tego zabrał ją do lokalnego klubu bokserskiego. Szybko okazało się, że Katie i w tej dziedzinie może popisać się ogromnym talentem.

Trzynaście lat później, Taylor chce odpłacić się swojemu ojcu, Peterowi, także byłemu bokserowi i amatorskiemu mistrzowi Irlandii w wadze półciężkiej, a obecnie jej trenerowi. ”Poświęcił tak wiele, żeby pracować ze mną na pełny etat.”, mówi. „Nie byłabym gdzie teraz jestem bez niego.”

Peter Taylor prowadzi amatorski klub bokserski „Fergal Bray Amaeur Boxing Club”, zlokalizowany w byłym hangarze w ich rodzinnym mieście. To tu Taylor przeprowadza swoje codzienne treningi, choć zaraz po naszym wywiadzie udaje się do Dublina, na sesję sparingową z Oisinem Faganem, profesjonalnym irlandzkim bokserem. Taylor sparuje trzy razy w tygodniu (za każdym razem jest to 12 trzyminutowych rund), trenuje dwa razy dziennie, sześć dni w tygodniu – mieszanka treningu przekrojowego, ciężarów, aerobiku, treningu wytrzymałościowego, treningów skupiających się na szybkości i sile ciosów, z trenerem i workiem treningowym.

Taylor zdobyła swój pierwszy tytuł mistrzyni świata w 2007 roku, drugi wywalczyła w Ningbo w Chinach, w 2009 roku, zwyciężając reprezentantkę gospodarzy Cheng Dong. Było to setna walka tej zawodniczki na amatorskich ringach. W tym roku zawodniczka będzie starać się o swój trzeci tytuł w mistrzostwach na Barbadosie. Nie sposób jednak zapomnieć o zbliżających się zawodach olimpijskich 2012.

Decyzja MKOlu – którą Tessa Jowell, pełnomocnik komitety, nazwała „momentem historycznym” – pokazuje jak bardzo boks kobiecy rozwinął się na przestrzeni ostatnich lat. W roku 2005 MKOl odrzucił dopuszczenie tej konkurencji ze względu na stosunkowo niski jeszcze poziom tej dyscypliny, oraz zbyt duże zróżnicowanie umiejętności wśród zawodniczek, aby zapewnić wyrównaną rywalizację. Z biegiem czasu jednak, oraz coraz większą ilością zawodniczek przechodzących także z innych sportów do boksu, a co za tym idzie zwiększającą się pulą utalentowanych bokserek, komitet zmuszony był przemyśleć swoją decyzję.

Nie tylko sama Taylor, ale także inne zawodniczki, chcąc myśleć o najwyższych olimpijskich laurach w tej dyscyplinie, zmuszone są do największych poświęceń w postaci najbardziej rygorystycznych programów treningowych, surowych diet i bardzo ograniczonego życia towarzyskiego. W samej rywalizacji na ringu jednak bokserki mogą polegać bardziej na swoich umiejętnościach, taktyce i technice aniżeli, w przeciwieństwie do swoich męskich odpowiedników, w dużej mierze na sile uderzenia.

Jeśli chodzi o zaangażowanie kobiety są często przed mężczyznami. Mick McAllister, trenujący Natashę Jonas, jedną z rywalek Taylor do złota w Londynie, uważa, że trening kobiet przysparza zazwyczaj mnie problemów niż trening mężczyzn. „Chłopaki mają często niewłaściwe nastawienie”, mówi. „Jesteś w stanie wyciągnąć więcej z dziewczyn – zazwyczaj są bardzo skoncentrowane i niezwykle oddane.”

W amatorskim klubie bokserskim „Rotunda” w Liverpoolu, Jonas, obecna mistrzyni europy wagi lekkiej, spożywa specjalnie przygotowany dla niej obiad. Gotowany kurczak, ryż i sałatka. Musi bardzo uważnie kontrolować swoją wagę – kiedyś rywalizowała w wadze półśredniej (ok. 63,5-67 kg), ale jako że waga ta nie będzie reprezentowana na igrzyskach, zawodniczka musiała zejść aż dwie kategorie niżej, zrzucając około 8 kg, w aby móc zapewnić sobie olimpijską kwalifikację.

Filigranowa, ujmująca i ładna, Jonas biegnie każdego ranka na pustym żołądku. Ma zapewnić jej to wysoki metabolizm przez resztę dnia. Ma żarłoczny apetyt na trening, ale wymagania dietetyczne są bardzo trudne. „Po prostu uwielbiam czekoladę”, opowiada nam. „Teraz musze jeść ją bardzo ostrożnie. Z dobrej jednak strony mogę jeść dużo owoców, a uwielbiam owoce.”

Dwudziestopięcioletnia Jonas, urodziła się w Toxteth, historycznie jednej z najbardziej ubogich dzielnic Liverpoolu. Wychowała ją jej babcia, głowa rodziny i „szczególna, wyjątkowa dama” jak mówi jej wnuczka. Ma także bliski kontakt z rodzicami, mieszkającymi po drugiej stronie Zatoki Liverpoolskiej, w miejscowości Wirral. Jej ojciec, Terry Molloy, także trochę parający się boksem, obecnie sponsoruje bokserski klub „Rotunda”, w którym trenuje córka. „Tata jest ze mnie bardzo dumny, że wybrałam boks”, mówi. „Mama także mnie wspiera, jednak płacze kiedy patrzy jak boksuje.”

Tak jak Taylor, Jonas zapowiadała się na obiecującą piłkarkę. Po ukończeniu szkoły w spędziła 18 miesięcy w USA na stypendium piłkarskim, po czym dostała się na studia na uniwersytecie Edge Hill w Lancashire. Po ukończeniu studiów wróciła do swojego rodzinnego miasta gdzie pracuje w jednym z urzędów. Po godzinach zaś zajmuje się współpracą z młodzieżą. Resztę czasu wypełniają jej bieganie, sparowanie, treningi siłowe, pływanie itp. “Mam elastyczny czas pracy. Moi przełożeni bardzo wspierają mnie w moich przygotowaniach,” mówi sportsmenka.

Jonas zaczęła boksować piec lat temu. Z początku był to tylko sposób na utrzymanie kondycji, ale z czasem stal się on dla niej uzależnieniem. Od tego czasu zawodniczka była czterokrotną mistrzynią Anglii Amatorskiego Związku Bokserskiego (Amateur Boxing Association). Wywalczyła także tytuł mistrzyni Europy wagi lekkiej, pokonując Bułgarkę Margarite Chaneva. Jonas jest bardzo podekscytowana faktem, ze będzie mogła także przyczynić się do rozpropagowania jej sportu. “To jest pionierski moment dla kobiet,” mówi. “To będzie <wóz albo przewóz> podczas Olimpiady. Jestem jednak pewna, ze oglądający nas ludzie będą miło zaskoczeni. Nawet sędziowie z męskiego boksu amatorskiego są często zaskoczeni poziomem.”

Ignorancja to coś z czym bokserki nauczyły się już żyć, ale krytycyzm tych, którzy uważają, że kobiety w ogóle nie powinny boksować, jest dużo trudniejszy do zniesienia. Boks, bardziej niż inne spory, rodzi dyskusje poczynając od staromodnego poglądu, iż nie jest niczym kobiecym kiedy dwie kobiety wymierzają sobie ciosy, do bardziej poważnych tematów dotyczących aspektu zdrowotnego uprawiania tego sportu przez płeć piękną. Wśród najczęstszych kontuzji wymienia się rozcięcia na twarzy, złamane nosy, oraz uszkodzone dłonie czy tez nadgarstki. Jednakże starcia amatorskie, w których głównym celem jest zdobycie jak największej ilości punktów (trafień), na przestrzeni czterech, 3-minutowych rund, a nie znokautowanie przeciwnika, są mniej ryzykowne od walk profesjonalnych. Rękawice są większe, przez co powodują mniejsze obrażenia. Wszyscy zawodnicy noszą także specjalne ochraniacze na głowę.

Słynni brytyjscy promotorzy bokserscy Frank Warren oraz Frank Maloney twierdzą stanowczo, że nigdy nie zamierzają reprezentować kobiet w tej dyscyplinie. “Nie lubię oglądać boksujących się kobiet z tego samego powodu z jakiego nie oglądam pływania synchronicznego mężczyzn,” powiedział Warren po ogłoszeniu decyzji przez MKOl. “One nie są do tego stworzone.”

Weteran wśród amerykańskich promotorów Bob Arum, który to promował samego Muhammada Ali w latach 60-tych, określa kobiecy boks mianem “żartu”. “Będzie to wyśmiane na igrzyskach,” tak z kolei wypowiada się na ten temat Bom Arum – obecny promotor Manniego Pacquiao.

Jonas marszczy czoło kiedy cytujemy niektóre z wypowiedzi na temat jej sportu. “Nie ma powodu żeby tego nie lubić,” odpowiada. “Barry McGuigan [były mistrz świata kategorii piórkowej] był jednym z największych krytyków kobiecego boksu – powiedział ze może to wywoływać tylko niesmak i przemawiać wyłącznie do amatorów niezdrowych wrażeń – jednak zmienił zdanie po tym jak zobaczył boksującą Katie Taylor.”

Jonas tak naprawdę rozdrażnił jednak komentarz, którego w zeszłym roku dopuścił się Amir Khan – mistrz świata wagi półśredniej i srebrny medalista z Aten. Powiedział on: “Nie sadze żeby kobiety powinny być w ringu narażając się na niebezpieczne kontuzje. Bokserzy obrywają i krwawią cały czas. Nie zgadzam się z pomysłem żeby kobiety przechodziły przez to samo. Jeśli kobiety zaczną odnosić podobne kontuzje może to rzucić negatywne światło na cały sport w ogóle.”

Jonas kreci głową. “Nie mogę zrozumieć dlaczego wyszło to właśnie od niego. Powinien doceniać jak wiele pracy kosztuje uprawianie tego właśnie sportu.”

Ani Jonas ani Taylor nie doznały dotychczas żadnych poważniejszych kontuzji. „Nie miałam tak naprawdę żadnych rozcięć,” mówi Jonas. „Kilka razy podsiniaczone oczy, tylko tyle.” Pytamy ją o bliznę nad jej okiem. „Nadziałam się na kogoś kto niósł hantle, kiedy biegałam na siłowni. To trochę krępujące...”

W większości komentarzy odnoszących się do tego sportu dominuje jednak ukryta opinia, że kobiety nie mają wystarczającej siły zarówno fizycznej jak i psychicznej, aby brać je na poważnie jako wojowników. Jonas uważa, że to mit: „Sparuje tutaj z mężczyznami. Nie sparowałam z kobietą od 18 miesięcy. Chłopcy są szybcy. Muszę być bardzo czujna i ruszać się więcej.”

Większość krytyki dotyczącej tej właśnie dyscypliny skupia się jednak na jej profesjonalnej odmianie. „Boks profesjonalny w wykonaniu kobiet nie stoi niestety na wysokim poziomie,” przyznaje sama Taylor. Ten jest postrzegany nadal jako wybitnie męska dyscyplina. Kobiece walki są tutaj bardzo słabo rozwinięte, słabo obsadzone i o niskim poziomie sportowym. Walki są często niezwykle jednostronne, zaś garze bardzo niskie, szczególnie jeśli porówna się je do tych z męskiego sportu. Nie ma zatem szczególnych motywacji dla kobiet, aby przejść na zawodowstwo. „Olimpiada wyznaczy także nowe standardy także w profesjonalnym boksie,” mówi Taylor. Sama na pewnym etapie chciałaby przejść na zawodowstwo, ale póki co boks amatorski stanowi dla niej większe wyzwanie.
                                                                                                                                                   
Każde z państw może wystawić na Olimpiadę maksimum 3 zawodniczki. Rywalizacja jest więc ogromna. Sport ten rośnie także w skali globalnej. No obecną chwilę już ponad 120 federacji bokserskich z całego świata zarejestrowało bokserki rywalizujące w amatorskich pojedynkach. Szacuje się, że na Igrzyskach około 20 krajów wystawi swoje zawodniczki. Dyscyplina wzrasta szczególnie w krajach rozwijających się. W Chinach trenują aż 24 drużyny regionalne, aby wyłonić z nich jeden elitarny skład na olimpiadę. Do dziś boks był dla wielu mężczyzn sposobem na wyrwanie się z biedy, teraz schemat ten powtarzany jest także przez kobiety, np. w niektórych częściach Azji. W Indiach wiele kobiet z ubogich rejonów wiejskich, uczęszcza na sponsorowane przez rząd obozy bokserskie. Jeśli zostaną wybrane do drużyny narodowej może to pomóc nawet w zdobyciu posad rządowych, czy też zatrudnieniu w wojsku lub policji.

Jeśli kiedyś mają spełnić się marzenia bokserek jak Jonas czy Taylor, światowe media, jak i sami kibice muszą przekonać się, że sport ten może być tak samo ekscytujący i stojący na równie wysokim poziomie co boks męski. Zawodniczki uważają, że jedyne co potrzebują to szansy na pokazanie się światu. „Spotkałam wielu sceptyków,” mówi inna z bokserek Lucy O’Connor, „i w 99 na 100 przypadków wiedzą oni bardzo mało na temat kobiecego boksu. Jednak kiedy już zobaczą nas w akcji, zazwyczaj zmieniają swoje poglądy.”

Źródło: http://www.telegraph.co.uk

LB
 

Wiem i czytam

News image

Załadowano pierwsze chińskie paliwo jądrowe do reaktorów typ

Po raz pierwszy w historii do chińskiego reaktora typu WWER załadowano... Czytaj dalej

News image

ORP „Iskra” wraca do Gdyni

Ma za sobą 3,5 tysiąca mil morskich żeglugi. Brał udział w regatach „T... Czytaj dalej

News image

Korekcje najbardziej skomplikowanych wad wzroku

Blisko 600 tys. zł pozyskał z UE Prywatny Szpital  Weiss Klinik z Chor... Czytaj dalej

News image

Jak postępować z osobami starszymi dotkniętymi zaburzeniami

Demencja i zaburzenia pamięci  to jedne z najczęstszych problemów trap... Czytaj dalej

News image

Sondaże - między błędem a manipulacją

"Należy pamiętać, że prawie wszystkie ośrodki badania opinii publiczne... Czytaj dalej

News image

Kieszonkowcy nie mają urlopu…

Łupem kieszonkowców najczęściej padają portfele, a w nich dowody osobi... Czytaj dalej

News image

Toruń - miastem technologii w edukacji

Toruń - jedno z najstarszych polskich miast. Znane dzięki piernikom, M... Czytaj dalej

News image

Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej - 19 sierpnia

Celem obchodzonego po raz drugi Dnia Pomocy Humanitarnej (World Humani... Czytaj dalej

Warte uwagi

Warte przeczytania