Reklama
Szukaj
Reklama
Konkurs "Dopóki mamy twarze"
Zachęcamy do wzięcia udziału w konkursie, w którym można wygrać doskonałą powieść C.S. Lewisa "Dopóki mamy twarze".
Wystarczy odpowiedzieć na trzy pytania. Szczegóły znajdziecie tutaj...
Zapraszamy do zapoznania się z recenzją książki.
Konkurs trwa do 31 marca
Time4men POLECA
Wolny czas - Ostatnio na forum
| • Odpowiedź:Polecajcie jakieś łatwe i ... Anthony B. 03-03-10 18:23 |
| • Odpowiedź:Polecajcie jakieś łatwe i ... Anthony B. 03-03-10 18:21 |
| • Polecajcie jakieś łatwe i tanie dania. AmatorKuchni 03-03-10 18:12 |
| • Nowy Sapkowski. mike1981 23-11-09 11:04 |
| • Mistrzowie sztuk walki. cyga11 14-09-09 22:05 |
Ostanio dodane filmy
| Bananowa młodzież |
| Poniedziałek, 30 Listopad 2009 16:34 |
Banany były w PRL towarem niezwykle deficytowym. Nie sprowadzano ich zza wschodniej granicy. Można było je kupić jedynie za dewizy, dlatego uchodziły za wyjątkowy rarytas. Na egzotyczne owoce mogli sobie więc pozwolić jedynie przedstawiciele władzy i rodziny najbogatszych urzędników państwowych. Od żółtego przysmaku na początku lat 60. XX wieku ukuto termin bananowej młodzieży.Bananowa młodzież to dzieci z dobrych, inteligenckich domów, najczęściej synowie i córki wysoko postawionych, bogatych prominentów. Słynęli oni z ekstrawaganckiego życia, wystawnych prywatek, kolorowych, odróżniających się strojów i pogardliwej postawy wobec reszty społeczeństwa. Władza pragnęła skompromitować „chłoptysiów i dziewczęta z tatusiowych limuzyn”, a jednocześnie skonfliktować ich ze środowiskami robotniczymi. Bogata młodzież wykarmiona na bananach nie mogła przecież reprezentować ogółu, który nawet nie znał smaku rarytasu. Takie zabiegi miały też zapobiegać współpracy różnych środowisk i tworzeniu się ewentualnego oporu. Współcześnie bananową młodzieżą określa się dzieci z bogatych domów żyjące w wielkich miastach. Te nastolatki noszą najdroższe ubrania, bywają w prestiżowych klubach, piją alkohol i imprezują. Mają lekceważący stosunek do wszystkich spoza ich kręgu. K.P. |

Banany były w PRL towarem niezwykle deficytowym. Nie sprowadzano ich zza wschodniej granicy. Można było je kupić jedynie za dewizy, dlatego uchodziły za wyjątkowy rarytas. Na egzotyczne owoce mogli sobie więc pozwolić jedynie przedstawiciele władzy i rodziny najbogatszych urzędników państwowych. Od żółtego przysmaku na początku lat 60. XX wieku ukuto termin bananowej młodzieży.