Reklama
Szukaj
Reklama
Konkurs "Dopóki mamy twarze"
Zachęcamy do wzięcia udziału w konkursie, w którym można wygrać doskonałą powieść C.S. Lewisa "Dopóki mamy twarze".
Wystarczy odpowiedzieć na trzy pytania. Szczegóły znajdziecie tutaj...
Zapraszamy do zapoznania się z recenzją książki.
Konkurs trwa do 31 marca
Time4men POLECA
Wolny czas - Ostatnio na forum
| • Odpowiedź:Polecajcie jakieś łatwe i ... Anthony B. 03-03-10 18:23 |
| • Odpowiedź:Polecajcie jakieś łatwe i ... Anthony B. 03-03-10 18:21 |
| • Polecajcie jakieś łatwe i tanie dania. AmatorKuchni 03-03-10 18:12 |
| • Nowy Sapkowski. mike1981 23-11-09 11:04 |
| • Mistrzowie sztuk walki. cyga11 14-09-09 22:05 |
Ostanio dodane filmy
| Tajemnice umysłu - syndrom sawanta |
| Poniedziałek, 02 Listopad 2009 10:02 |
Umysł. Nasz wewnętrzny świat. Pomimo tak znacznego rozwoju nauki i medycyny wciąż stanowi dla nas wielką tajemnicę. Czy mózg decyduje o tym kim jesteśmy, czy jest jedynie połączeniem, swego rodzaju mostem pomiędzy naszą duszą, a tym światem ? Podobno wykorzystujemy zaledwie 10% naszego umysłu. Gdzie zatem podziało się pozostałe 90% ? Czy drzemią w nich nasze ukryte talenty i umiejętności ? Czy skrywają one nie odkryty potencjał każdego z nas ?Jak dobrą masz pamięć ? Weźmy liczbę pi dla przykładu. Jest to stała matematyczna, mówiąca nam o stosunku obwodu koła do jego średnicy. Dla większości z nas znana jako wartość 3,14 tak naprawdę jednak nie kończy się w tym miejscu. Liczbę pi można rozwijać w nieskończoność, uzyskując coraz to bardziej precyzyjną wartość π = 3,1415926535, tak wygląda z dokładnością do dziesięciu, a tak - π = 3,14159265358979323846264338327950288419716939937510 z dokładnością do 50 miejsc po przecinku. Ile cyfr byłbyś w stanie zapamiętać, a później odtworzyć? 20? 50? 100? Uważasz, że masz bardzo dobrą pamięć i jesteś w stanie odtworzyć więcej niż to? 150, może nawet 200? Brawo. Co powiesz jednak na ponad 20 000 miejsc po przecinku ? Niemożliwe ? Otóż Możliwe. Poznajcie Daniela Tammeta. Urodzony w Londynie w 1979 r., od dziecka cierpiał na epilepsję. Seria ataków choroby we wczesnych latach jego życia na zawsze zmieniła sposób w jaki Daniel postrzega świat. Potrafi on doświadczać liczb w postaci wszelkiego rodzaju kształtów, kolorów, tekstur czy też doznań emocjonalnych. Każda liczba postrzegana z jego perspektywy jest wyjątkowa. Ich zbiory potrafią zaś tworzyć całe krajobrazy w jego umyśle. Daje to efekt w postaci bardo rzadkiej umiejętności. Daniel jest kimś w rodzaju ludzkiego kalkulatora. Jest w stanie dodawać, odejmować, dzielić czy też mnożyć nawet bardzo duże liczby z dokładnością do setek miejsc po przecinku. Dodatkowo, wydaje się iż robi to wszystko, w pewnym sensie nieświadomie, mimowolnie. Jak to sam opisuje, jeśli poprosimy go np. o podzielenie 56 przez 289, indywidualne kształty obu liczb zleją się ze sobą dając oddzielny, unikalny krajobraz z którego Daniel odczyta nam kolejne liczby 0.1937716... itd. Wydaje się jakby jego umysł wykonywał wszelkie obliczenia za niego, dając mu gotowy wynik w postaci specyficznego pejzażu liczb.Zdolności matematyczne nie są jednak jedynymi jakimi może się on pochwalić. Na pierwszy plan wysuwają się także niebywałe zdolności językowe Tammeta. Twierdzi on, iż oprócz rodzimego angielskiego, biegle zna jeszcze 11 innych języków: niemiecki, fiński, hiszpański, francuski, urdu, rumuński, estoński, islandzki, walijski i esperanto. Powracając jednak do liczby pi, od której rozpoczęliśmy opowieść o tym niezwykłym człowieku. 14 Marca 2004 roku, w Oxfordzie, Tammet udowodnił iż potrafi odtworzyć jej wartość z dokładnością aż do 22 514 miejsc dziesiętnych. Całość zajęła mu aż pięć godzin. Wynik imponujący, i w połączeniu z innymi zdolnościami Daniela warty zaznaczenia. Nie jest to jednak najlepsze osiągnięcie wszechczasów. ![]() 67 890, tyle cyfr z liczby pi udało się zapamiętać 24-letniemu studentowi z Chin o imieniu Lu Chao. Wszystko odbyło się 20 listopada 2005 roku, a wynik figuruje jako oficjalny rekord świata. Lu spędził na recytowaniu całości ponad 24 godziny. I kiedy wydaje się, że umiejętności i osiągnięcia zarówno Daniela jak i Lu doprowadzają nas powoli do bariery możliwości ludzkiego umysłu, jeden człowiek podnosi poprzeczkę znacznie, ale to znacznie bardziej. Kim Peek był inspiracją dla oskarowej hollywoodzkiej produkcji „Rain Man” z 1988 roku. Dustin Hoffman i Tom Cruise zagrali w nim główne role. Co jest aż tak wyjątkowego w Kimie, że stał się on inspiracją do filmu ? To niewiarygodne zdolności jego umysłu. Pamięć Kima w szczególności, przewyższa nie tylko zdolności ale także i pojęcie zwyczajnego człowieka. Kim Peek nazywany jest, nie bez powodu, żyjącym Google. Wydaje się bowiem, iż cokolwiek czego doświadcza, tj. widzi, czyta czy też słyszy, na stałe pozostaje w jego głowie. Kim każdego dnia udowadnia, że jego specyficzne umiejętności nie poszły na marne. Zdobywanie wiedzy stały się jego życiową obsesją. Większość czasu spędza wraz ze swoim ojcem w miejskiej bibliotece przetrząsając wszystkie możliwe książki. Pod tym względem Peek nie marnuje ani chwili czasu. Z pomocą przychodzi mu także kolejna niewiarygodna cecha jego umysłu. Kim po prostu „połyka” jedną książkę za drugą. Przeczytanie jednej przeciętnej wielkości strony zajmuje mu ok. 8-10 sekund z czego wszystko zapamiętuje słowo w słowo. Łatwo dojść do wniosku iż z tą prędkością Kim jest w stanie przeczytać nawet kilkanaście książek dziennie. Biorąc pod uwagę już zaawansowany wiek Kim’a (57 lat), i to iż większość z tego czasu spędził właśnie nad książkami i na gromadzeniu coraz to nowych informacji, możemy tylko domyślać się jak niewiarygodne pokłady wiedzy spoczywają w jego mózgu. Jak możemy dowiedzieć się od jego ojca, Kim przechowuje w swojej głowie wiedzę, z ponad 12 000 różnych książek. Obejmuje ona wszelkie dziedziny, poczynając od precyzyjnej geografii Stanów Zjednoczonych, włączając w to wszystkie miasta, rozkład i nazwy ich ulic, wszystkie kody pocztowe, czy też stacje telewizyjne charakterystyczne dla danej metropolii. Historii USA jak i każdego innego państwa na Ziemi także nie stanowi dla niego tajemnicy. Kim zna także precyzyjnie ich władców, ich żony jak i innych członków ich rodzin. Odkrycia naukowe, historia świata, Biblia, eksploracje kosmiczne także nie są mu obce. I to tylko niektóre z dziedzin, a wszystkie informacje zapamiętane z niebywałą precyzją. Wszystko to jednak za odpowiednią cenę. Kim urodził się z uszkodzonym móżdżkiem, oraz brakiem wewnętrznej części mózgowia łączącej ze sobą lewą i prawą półkulę. Pomimo tak zdumiewającej wiedzy, Kim ma problemy z najprostszymi czynnościami życia codziennego, w których musi wyręczać go jego ojciec. Rzeczy, które dla nas wydają się oczywiste, jak np. mycie się, ubieranie czy też samodzielne jedzenie, dla niego stanowią nie lada wyzwanie. Do tego dochodzą jeszcze społeczne zaburzenia rozwojowe. Mimo to Kim jest wspaniałym, ciepłym człowiekiem. I biorąc pod uwagę bagaż informacji jaki przechowuje w swojej głowie, oraz to jak dobrze radzi sobie z ich porządkowaniem, Kim jest aż nadto „normalny”. Niejeden z nas zapewne odbiegłby od zmysłów wiedząc to wszystko co wie Peek. Tak obszerna wiedza, to jednak nie jedyna rzecz jaką zadziwia nas Kim. To nie tylko „żyjący Google”, ale także swego rodzaju „człowiek-kalendarz”. Podając mu dowolną datę, może być to np. czyjaś data urodzenia, Peek w mgnieniu oka potrafi powiedzieć np. w jakim dniu tygodnia urodziła się dana osoba, czy też np. na jaki dzień tygodnia wypadają jej urodziny w dowolnym roku. Możliwości jest wiele, a Kim Peek zdaje się być w stanie podołać każdemu tego typu wyzwaniu. Ile lat, gdyby żył, miałby teraz np. Juliusz Cezar, w jakim dniu tygodnia wypadałyby jego urodziny. Tego typu odpowiedzi Kim udziela natychmiastowo, sprawiając przy tym wrażenie, iż nie wkłada w to najmniejszego wysiłku.Kim posiada niebywałą pamięć fotograficzną. Wydaje się, że w pewnym sensie fotografuje czytane przez siebie książki, a później po prostu przegląda odbitki. To samo tyczy się zapewne nie tylko książek ale wszystkiego innego co widzi i słyszy. Co byłoby gdyby tak zaawansowaną pamięć fotograficzną połączyć z bogatym talentem plastycznym? Istnieje ktoś, kto w pewnym sensie posiada obie te cechy. Nie może wprawdzie pochwalić się aż tak bogatą wiedzą jak Kim, ale dysponuje nie mniej zdumiewającym talentem. Stephen Wiltshire urodził się 24 kwietnia 1974 roku w Londynie. Jako dziecko sprawiał wrażenie zamkniętego w swoim własnym świecie, nie mówił, nie reagował na otaczające go osoby. W wieku trzech lat zdiagnozowano u niego autyzm. W wieku pięciu lat rodzice posłali go do londyńskiej szkoły Queensmill, gdzie szybko stało się jasne, iż to co Stephen lubi robić najbardziej to rysowanie. Stało się ono dla niego swego rodzaju sposobem na komunikację ze światem. Na początku rysował zwierzęta, potem zafascynowały go londyńskie autobusy, samochody, a zaraz po nich budynki. Dodatkowo wyszła na jaw jeszcze jedna zdolność - precyzyjna, wzrokowa, fotograficzna pamięć. Dzisiaj Stephen bez żadnego problemu potrafi odtworzyć budynki, ulice, czy też całe panoramy miast widziane np. z lotu ptaka, po jednym tylko, krótkim przyjrzeniu się im. Następnie rysuje całość z głowy nie posiłkując się ani szkicami, ani żadnego rodzaju zdjęciami, a wszystko to z niewiarygodną wręcz precyzją. Nic nie uchodzi uwadze artysty, jego rysunki uwzględniają najmniejsze detale: ilość okien, drzew, najmniejsze niuanse architektury itp. - nic nie zostaje pominięte. Wszystko z idealnym uwzględnieniem perspektywy, przestrzeni jak i niepowtarzalnego klimatu poszczególnych miast. Stephen nadrobił wiele zaległości rozwojowych, w wieku 9 lat nauczył się w pełni mówić. Dziś wydaje się całkiem zwyczajnym człowiekiem, cały czas pozostaje jednak wspaniałym artystą, rozpoznawalnym i wystawiającym na całym świecie. Jest on także autorem trzech książek, z czego trzecia z nich, wydana w 1991 r. „Floating Cities” stała się numerem jeden na liście bestsellerów w gazecie „Sunday Times”. Wszystkie te zdolności zaowocowały nadaniem mu przydomka „Człowieka-kamery”. Wiele miast i być może nie do końca dowierzających jego umiejętnościom osób organizowało dla niego specyficzne testy. Podczas takiego sprawdzianu Stephen wsiada na pokład śmigłowca, który zabiera go na wycieczkę widokową ponad wybraną metropolią. Ta trwa zazwyczaj nie dłużej niż godzinę. Potem artysta zamykany jest w osobnym pomieszczeniu, które na kilka kolejnych dni staje się jego pracownią. Po tym czasie naszym oczom ukazuje się niewiarygodny widok. Obszerna, niewiarygodnie szczegółowa, panorama miasta, narysowana bez jakiejkolwiek pomocy, do której mógłby odnieść się Stephen. Tym sposobem uwiecznione zostały już takie miasta jak: Tokio, Rzym, Hong Kong, Frankfurt, Madryt, Dubai, Jeruzalem, Londyn oraz Nowy Jork.Daniel, Kim jak i Stephen to tzw. sawanci. Syndrom sawanta to rzadkie, jednak bardzo wyjątkowe zjawisko, w którym osoby z większym lub mniejszym upośledzeniem umysłowym posiadają tzw. „wyspy geniuszu”, które wyraźnie kontrastują z pozostałymi ułomnościami. Wspomniany już film „Rain Man” spopularyzował to określenie, odkrywając światu tych niezwykłych ludzi. „Wyspy” mogą dotyczyć wielu odmiennych dziedzin charakterystycznych dla poszczególnych osób. Do najczęstszych należy ponadprzeciętny talent artystyczny (malarstwo, rzeźba) jak i muzyczny; wspaniała orientacja przestrzenna, czy też umiejętność precyzyjnego odmierzania, wyczucia czasu. Nierzadko są to wybitne umiejętności matematyczne. Czasem, choć znacznie rzadziej, przejawia się to w zdolnościach językowych. Prawie zawsze sawantyzm idzie w parze z ponadprzeciętną pamięcią. Nasuwa się pytanie. Czy tak niesamowite cechy jakie posiadają Daniel Tammet, Kim Peek czy Stephen Wiltshire są charakterystyczne wyłącznie dla nich? Czy jest to właściwość, którą posiadają jedynie nieliczni? Czy też ten swego rodzaju geniusz, kryje się w każdym z nas, a my po prostu nie wiemy jeszcze jak wydostać go na światło dzienne? Obserwacje i coraz to nowe badania, wśród nich te prowadzone także na Kimie czy Danielu, sugerują, że może tak właśnie być. „Rain Man” może kryć się w każdym z nas. Być może kiedyś dowiemy się jak obudzić tą uśpioną cześć naszego umysłu. Najbliższe lata prawdopodobnie zaowocują rozwojem także i tej dziedziny nauki. Jedno jest pewne - nasz mózg wciąż kryje przed nami wiele tajemnic i na dzień dzisiejszy możemy śmiało powiedzieć, że to co o nim wiemy stanowi tylko kilka kropel w morzu naszej niewiedzy. Powyższe historie odsłaniają nam jedynie trochę większą cześć tego olbrzymiego, zdumiewającego szczytu jakim jest nasz mózg. Szczytu, z którego na co dzień dostrzegamy jedynie wierzchołek. |

Umysł. Nasz wewnętrzny świat. Pomimo tak znacznego rozwoju nauki i medycyny wciąż stanowi dla nas wielką tajemnicę. Czy mózg decyduje o tym kim jesteśmy, czy jest jedynie połączeniem, swego rodzaju mostem pomiędzy naszą duszą, a tym światem ? Podobno wykorzystujemy zaledwie 10% naszego umysłu. Gdzie zatem podziało się pozostałe 90% ? Czy drzemią w nich nasze ukryte talenty i umiejętności ? Czy skrywają one nie odkryty potencjał każdego z nas ?
Poznajcie Daniela Tammeta. Urodzony w Londynie w 1979 r., od dziecka cierpiał na epilepsję. Seria ataków choroby we wczesnych latach jego życia na zawsze zmieniła sposób w jaki Daniel postrzega świat. Potrafi on doświadczać liczb w postaci wszelkiego rodzaju kształtów, kolorów, tekstur czy też doznań emocjonalnych. Każda liczba postrzegana z jego perspektywy jest wyjątkowa. Ich zbiory potrafią zaś tworzyć całe krajobrazy w jego umyśle. Daje to efekt w postaci bardo rzadkiej umiejętności. Daniel jest kimś w rodzaju ludzkiego kalkulatora. Jest w stanie dodawać, odejmować, dzielić czy też mnożyć nawet bardzo duże liczby z dokładnością do setek miejsc po przecinku. Dodatkowo, wydaje się iż robi to wszystko, w pewnym sensie nieświadomie, mimowolnie. Jak to sam opisuje, jeśli poprosimy go np. o podzielenie 56 przez 289, indywidualne kształty obu liczb zleją się ze sobą dając oddzielny, unikalny krajobraz z którego Daniel odczyta nam kolejne liczby 0.1937716... itd. Wydaje się jakby jego umysł wykonywał wszelkie obliczenia za niego, dając mu gotowy wynik w postaci specyficznego pejzażu liczb.
Kim Peek był inspiracją dla oskarowej hollywoodzkiej produkcji „Rain Man” z 1988 roku. Dustin Hoffman i Tom Cruise zagrali w nim główne role. Co jest aż tak wyjątkowego w Kimie, że stał się on inspiracją do filmu ? To niewiarygodne zdolności jego umysłu. Pamięć Kima w szczególności, przewyższa nie tylko zdolności ale także i pojęcie zwyczajnego człowieka. Kim Peek nazywany jest, nie bez powodu, żyjącym Google. Wydaje się bowiem, iż cokolwiek czego doświadcza, tj. widzi, czyta czy też słyszy, na stałe pozostaje w jego głowie.
Tak obszerna wiedza, to jednak nie jedyna rzecz jaką zadziwia nas Kim. To nie tylko „żyjący Google”, ale także swego rodzaju „człowiek-kalendarz”. Podając mu dowolną datę, może być to np. czyjaś data urodzenia, Peek w mgnieniu oka potrafi powiedzieć np. w jakim dniu tygodnia urodziła się dana osoba, czy też np. na jaki dzień tygodnia wypadają jej urodziny w dowolnym roku. Możliwości jest wiele, a Kim Peek zdaje się być w stanie podołać każdemu tego typu wyzwaniu. Ile lat, gdyby żył, miałby teraz np. Juliusz Cezar, w jakim dniu tygodnia wypadałyby jego urodziny. Tego typu odpowiedzi Kim udziela natychmiastowo, sprawiając przy tym wrażenie, iż nie wkłada w to najmniejszego wysiłku.
Wszystkie te zdolności zaowocowały nadaniem mu przydomka „Człowieka-kamery”. Wiele miast i być może nie do końca dowierzających jego umiejętnościom osób organizowało dla niego specyficzne testy. Podczas takiego sprawdzianu Stephen wsiada na pokład śmigłowca, który zabiera go na wycieczkę widokową ponad wybraną metropolią. Ta trwa zazwyczaj nie dłużej niż godzinę. Potem artysta zamykany jest w osobnym pomieszczeniu, które na kilka kolejnych dni staje się jego pracownią. Po tym czasie naszym oczom ukazuje się niewiarygodny widok. Obszerna, niewiarygodnie szczegółowa, panorama miasta, narysowana bez jakiejkolwiek pomocy, do której mógłby odnieść się Stephen. Tym sposobem uwiecznione zostały już takie miasta jak: Tokio, Rzym, Hong Kong, Frankfurt, Madryt, Dubai, Jeruzalem, Londyn oraz Nowy Jork.